03/10/2008
Dzisiaj postanowiłem wspomnieć środową katechezę, zmiany w procedurze apostazji, udzielania bierzmowania oraz reakcji kolegi na mój światopogląd.
Na katechezie w środę ksiądz mówił o różnicy pomiędzy tym co głosimy, a tym co robimy. Krytykował ludzi, którzy chodzą do kościoła raz na ruski rok, czyli na Wielkanoc, Boże Narodzenie, a są zapisani do KK, wolałby, żeby wypisali się KK, i nie robili z siebie głupka, żeby nie robili szpoki dwa razy do roku.
Wspomniał też o apostazji, oraz o dokumencie, który został wydany przez Episkopat Polski 29 września 2008 roku, dotyczącym formalnej procedury wystąpienia z KK.
Głównym tematem katechezy była różnica pomiędzy tym co głosimy, a tym co robimy, miał namyśli nas trzecioklasistów, którzy byli w czerwcu bierzmowani, a niektórych od 19 czerwca w kościele nie widział; popatrzył się na mnie wymownie, więc chyba o mnie też chodziło. Powiedział, że jeśli nie chodzimy do kościoła, to po co do bierzmowania przestępowaliśmy, i sam na to pytanie powinien sobie odpowiedzieć, presja ze strony otoczenie. Pod koniec lekcji ogłosił, że byliśmy ostatnim rocznikiem, który nie musiał składać pisemnej prośby o bierzmowanie(yes, yes, yes, będzie mniej bierzmowanych).
Gdyby każdy był ze sobą uczciwy, to byłoby w Polsce 50% katolików.
Warto zaglądnąć na IPPKPO
O co chodzi w tym całym zamieszaniu, a chodzi o Plan Paulsona, która polega na tym, że państwo(tzn. sekretarz skarbu) wykupi za 700 mld. $ - pieniądze podatników, którzy nie mają za co spłacić kredytów, “zatrutów papiery” od ludzi z Wall Street. Plan Paulsona został odrzucony w Izbie Reprezentantów. Po zmianach przyjętych przez senatorów, plan trafił ponownie do Izby Reprezentantów, gdzie tym razem został przyjęty.
Przy pierwszym głosowaniu posłowie postanowili postąpić zgodnie z wolą narodu. Natomiast po senatorach spodziewałem się przyjęcia Planu Paulsona, senatorowie to głównie starzy wyjadacze, mocno powiązani z środowiskiem z Wall Street. Jak przeczytałem dzisiejsze wydanie “Dziennika” to cały dzień mialem nadzieje, że Izba Reprezentantów odrzuci projekt, lecz presja ze strony … działa cuda.
Takie wykupienie “zatrutów papierów” przez państwo nie jest sprawiedliwe, ponieważ ratuje dupy tym co powinni “zatonąć” zgodnie z prawami rządzącymi wolnym rynkiem. Inwestowali, postępowali, pożyczali nierozsądnie, więc powinni mieć za swoje, ale “reprezentanci ludu” dają im informację, że mogą dalej tak postępować, a gdy będzie kryzys, zostaną uratowani od bankructwa.
A co ze zwykłymi obywatelami USA, którzy toną w długach, przez postępowanie państwa i bankierów? Im to nie należy się pomoc, chociaż oni są najbardziej pokrzywdzeni, zmanipulowani przez bankierów.
Zauważyłem też jeszcze jedną niesprawiedliwość, ogłoszenie bankructwa, upadłośći. Teorytyczna sytuacja(pewnie opisuję sytuację jakiegoś banku w hameryce)
Przypuśćmy, że taki bank prywatny pożyczy jakąś sumkę o banku centralnego w danym państwie(u nas NBP), żeby pożyczyć 9 razy większą sumkę zwykłym kredytobiorcom np. kredyty hipoteczne na 100% wartości mieszkania, gdzie ta wartość mieszkania jest przeceniona. Ceny mieszkań mają charakter spekulacyjny, ceny rosną, ponieważ dużo osób ma nadzieję na sprzedanie mieszkania po wysokiej cenie. Stopy procentowe wzrastają z powodu inflacji.
Z jakiś przyczyn duża grupa osób nie jest w stanie spłacić długów, więc bank przejmuje ich mieszkania. Mało osób jest w stanie kupić te mieszkania, ceny mieszkań spadają(mały popyt, duża podaż). Mało osób chce brać kredyty z powodu dużych stóp procentowych. Okazuje się, że bank jest niewypłacalny, jego cały majątek przejmuje jedyny wierzyciel - bank centralny, lecz to tylko np. połowa długów, resztę długów jest umożona. A że bank centralny jest instytucją państwową, więc reszty długo nie dostanie, więc musimy go spłacić my - podatnicy.
Jestem ciekawy ile procent tych co głosowało za planem Paulsona utrzyma się w tych izbach po następnych wyborach. Analizę przyczyn kryzysu amerykańskiego można znaleźć na: liberalis.pl, dwagrosze.blogspot.com lub tutaj. Naprawdę szkoda mi zwykłych Amerykanów, wyrazy współczucia przesyła ateista z Polski.
28/09/2008
Tematem dzisiejszego wpisu jest to, czego uczą na przedmiotach humanistycznych, a raczej nie uczą.
Na lekcji polskiego w środę analizowaliśmy i interpretowaliśmy “Psalm 91″ Jana Kochanowskiego i mieliśmy odczytać ukryte znaczenie fragmnetów tekstów. I byl taki fragment: I w zaraźliwym powietrzu ratuje
, trzeba było odczytać znaczenie frazy zaraźliwe powietrze
. Ja powiedziałem, że to może być pokusa(kilka osób mnie poparło i dodało swoje, że to może być “diabeł” itp.), a osobą która ratuje od tej pokusy to Bóg; autor Jan Kochanowski żył 450 lat temu, więc można by powiedzieć, że był religijny, więc wszystko pasowałoby do siebie. Ale jedyną słuszna interpretacją w podręczniku dla nauczyciela było, że zaraźliwe powietrze
to mór, choroby i jest to jedyna słuszna interpretacja.tutaj piszą, każdy czyta wiersz na swój sposób, dlatego nie rozumiem systuacji, która była na języku polskim, nauczycielka nawet nie starała się naszej interpretacji zrozumieć, nie ma dyskusji, nauczyciel nie wyjaśnia dlaczego interpretacja z książki pasuje lepiej od innych. Czy takim czymś nauczyciel uczy nas interpretować i analizować wiersze?
Powiecie, że musi być jakaś prawidłowa odpowiedź, żeby ocenić umiejętności i pracę ucznia. Nie musi, wystarczy, że będzie:
1 pkt - uczeń wyjaśnił znaczenie frazy oraz uzasadnił uzasadnił, dlaczego frazę należy odczytywać w ten sposób.
No tak trzeba więcej miejsca na kartce, ale przynajmniej uczeń nauczyłby się uzasadniania swojego zdania, umiejętności samodzielnego myślenia, analizy i interpretacji wierszy. Czyż nie tego uczeń powienien się uczyć na jęz. polskim?
Jeśli dalej przedmioty, które mają uczyć smodzielnego myślenia, będą uczyły myśleć wg. jednego słusznego schematu, to będzie dalej taka sytuacja na wyborach, damy się zmanipulować.
PS: Boję się egzaminu gimnazjalnego z przedmiotów humanistycznych.
20/09/2008
Dzisiaj postanowiłem o związku anarchizmu z patriotyzmem, jest to odpowiedź na zarzuty większości zwolenników państwa, którzy twierdzą, że anarchizm wyklucza patriotyzm.
Najpierw trzeba wiedzieć, co to jest patriotyzm:
patriotyzm [łac. < gr.], szacunek i umiłowanie ojczyzny, gotowość do poświęcenia się dla niej i narodu. Poczucie silnej więzi emocjonalnej i społ. z nar., jego kult. i tradycją, łączy się z szacunkiem dla innych narodów, wynaturzeniem patriotyzmu jest szownizm.
patriotyzm lokalny - miłość do stron rodzinnych, do miejsca urodzenia i wychowania, miejsca zamieszkania oraz
patriotyzm regionalny - przywiązanie do krainy, dzielnicy kraju.
Wbrew opiniom niektórych katolików, nie trzeba wierzyć w Boga, żeby być patriotą.
Dobra idźmy dalej szacunek i umiłowanie ojczyzny, gotowość do poświęcenia się dla niej i narodu
. Ojczyzna to miejsce urodzenia, okolice zamieszkania, to jest tzw. mała ojczyzna. Natomiast duża ojczyzna to teren w obrębie, ktorego mieszkają ludzie mający:
- wspólną historię,
- przodków mówiących tych samym językiem,
- czują się ze sobą związani
A naród, to nie teren tylko ludzie spełniający ten warunek. Więc Naród to nie ludzie mieszkający w Polsce, a Ojczyzną nie jest państwo Rzeczpospolita Polska. Miłość do ludzi, terytorium, a nie do państwa i instytucji państwowych.
Reszta też nie mówi, też o warunkach, których nie może spełnić anarchista. Więc mogę się cieszyć, jestem patriotą.
Gdyby był anarchizm byłoby więcej patriotów, a zwłaszcza patriotów do małej ojczyzny, ponieważ nie byłoby formalnej władzy, więc trzeba byłoby ufać sąsiadom, ludziom ze swojego miejsca zamieszkania. Ludzie z “małej ojczyzny” byliby silniej związani ze sobą.
Nie byłoby granic, nie byłoby wojska. Wtedy w każdym odrodziłyby uczucia patriotyczne, ponieważ nie będzie przymusu ze strony państwa, aby zachować tradycję, obyczaję, znać historię, mówić językiem narodowym, więc ludzie samiby by dbali, aby zachować swoją historię, obyczaje, język, gdyż wiedziliiby, że to od ich aktywności, przestrzegania własnych tradycji, zależeć będzie czy będzie ktoś pamiętał o ich narodzie, jak w prywatnych szkołach będzie traktowany ich język, czy ulegną wpływom innych narodów i będą tzw. grupy “rosyjsko-polskie”, “niemiecko-polskie”.
Byłoby też mniej przajawów nacjonalizmu, czy szowinizmu, czy rasizmu, ponieważ w danym społeczeństwie po zniknięcu granic, żyliby ludzie różnych narodowości, więc musieliby się akceptować dla dobra siebie. Natomiast nie wykluczyłoby lepszego traktowania osób tej samej narodowości, ponieważ spotkanie osoby tej samej narodowości w świecie bez granic nie byłoby tak częste jak jest teraz.
Powyżej udowodniłem, że w człowiek o poglądach anarchistycznych może być patriotą bez rozdwojenia jaźni czy innych podobnych do tej chorób.
14/09/2008
Co chowasz dla siebie już straciłeś. Co dajesz, to na zawsze będzie twoje.
Czwartkowa katecheza opierała się na tym cytacie, na katechezie toczyła się zażarta dyskusja, w której ja brałem udział. Postaram się omówić i skomentować ten cytat..
Na katechezie mieliśmy zinterpretować ten cytat, lecz niestety nad jedną interpetacją tego cytatu wywiązał się dyskusja, mianowicie nad sprawami materialnymi, a moją uczuciową interpretację tematu ksiądz nie skomentował. Pewnie miał w programie, żeby nakierować dyskusję na ten tok, właśnie widać jak w katolicyzmie jest traktowane samodzielne myślenie, niepodążające za utartymi schematami. No dobra pierwsze skomentuję interpretację opartą o sprawy materialne.
Sprawy materialne[życie ziemskie + rzeczy]
Ta interpretacja to, że jeśli pozostawimy dla siebie, to nie dostaniemy nagrodę w niebie, jeśli zaś komuś damy to wiadomo co. Ja bym natomiast podsunął interpretację, jeśli coś zostawimy dla siebie, a jest nam to niepotrzebne, to nam to zniszczeje, ponieważ nie będziemy się tym zajmować; natomiast jeśli komuś coś oddamy, to ta osoba raczej
będzie o tym pamiętać i będzie nam dziękować, oraz pozostanie to zadbane i będzie dłużej istnieć. Ta moja druga interpretacja jest tylko dla rzeczy niepotrzebnych, natomiast dla rzeczy potrzebnych pozostaje nam druga interpretacja. Osoby, które oddaję rzeczy potrzebne, powinny być szanowane, lecz o tym ładnie napisał RAZ 79 w notce na swoim blogu.
Od interpretacji cytatu sprawa przeszła do jałmużny i ile jej dawać. Problem w jakiej ilości dawać jałmużne został nierozwiązny na katechezie. Wielkość pojedyńczych datków została rozwiązana, ja uważam, że należy dawać to co nam zbywa, czyli jakieś drobniaki, żebrak trochę zbierze, gdy 200 osób wrzuci po 1zł, ksiądz natomiast uważa, że osoba, która daję taką ilość, która coś dla niej znaczy, jest bohaterem, ja uważam, że głupcem[zaraz wytłumaczę dlaczego].
Problem sumy jaką przeznaczyć w miesiącu na jałmużny czy jakieś datki został rozwiązany, lecz dlatego, że ja na ten temat się nie wypowiadałem. Ksiądz mówi, że należy taką ilość oddać, żeby stać się świętym, czyli bardzo dużo[nieraz życie za kogoś] i takich ludzi uważa za bohaterów. Ja takich ludzich, którzy oddali tak dużo, że znacznie pogorszył się ich stan majątkowy, uważam za głupców, gdyż taki człowiek co sobie poradził w życiu, mógłby przecież oddać trochę, resztę pieniędzy pomnożyć i część jej oddać. Dzięki takiemu postepowaniu osoba mogłaby pomóc większej ilości ludzi.
Jeśli chodzi o oddanie czego bardzo dużej wielkości, czyli życia, ksiądz posłużył się manipulacją, bo dał przykład jakiegoś tam człowieka, który oddał życie za kogoś w obozie koncetracyjnym. Była to manipulacja, ponieważ ten człowiek nie mógł nic innego oddać, a też by za kilka dni prawdopodbnie stracił to życie.
Problem, komu należy dawać jałmużnę, nie został rozwiązany, gdyż zadzownił dzwonek, a taka fajna dyskusja się wywiązała. Ksiądz obstawał przy tym, że nie zależnie komu dajemy kasę, to i tak zbliżamy się tak samo do “świętości”; uważa, że nie powinno nas interesować nas czy ta osoba te pieniądze przepije, czy przeje, czy odda komuś bardziej potrzębującemu. Lecz ja uważam, że to pokazuje nasz egoizm i oddala nas od “świętości”, gdyż naszym celem staje się sama “świętość”, a nie polepszanie świata, rozszerzanie dobra. Równie dobrze mógłbym rzucić 1000 zł w 1zł lecą helikopterem na Warszawa, jestem dobry, bo oddałem ludziom pieniądze. Właśnie to mnie daroczyńce powinno mnie interesować, co ta osoba zrobi z pieniędzmi; i nie zgadzam się z tym, że jak już dam komuś te pieniądze, to nie są moje pieniądze, więc nie powinno mnie interesować co ta osoba z pieniędzmi robi, właśnie że powinny “świętego” interesować ludzie, żeby był “świętym”. Osobom, które np. przepijają pieniądze należy pomóc, lecz nie w sposób dawania pieniędzy na picie. Popełniamy dwa “grzechy”, dając niewłaściwej osobie pieniądze,: np. pogłębiamy ją w swoim nałogu oraz pieniądze mogliśmy dać osobie, która by te pieniądze właściwie wykorzystała.
Uczucie
Interpretacja prosta wg. mnie, być może dlatego, że nie wywiązała się nad nią dyskusja. Teza brzmi, gdy miłość lub nienawiść zachowujemy dla siebie, to te uczucia szybko zanikają, lecz gdy się nimy podzielimy z drugą osobą to na zawsze pozostanie to w naszej pamięcie, a miłość może się przerodzić w długi związek, a nienawiść w zażartą bitwę na śmierć i życie. Gdy nie okażemy swojego uczucia, to wiadome, że nic z tego nie będzie, uczucie szybko przeminie bo pojawi się nowa osoba, którą będziemy bardziej kochać lub nienawidzić. Lecz, gdy je okażemy, to sytuację okazania tego uczucia będziemy pamiętać: może być to porażka lub wspaniały początek, gdy okażemy to niezależnie co by się stało i tak to zapamiętamy.
Zaczynam też cykl komentowania katechez. Lecz nie zapomniałem o komentowaniu kolejnych rozdziałów “Czego naprawdę uczy Biblia”, tylko ja nie mam czasu na czytanie tego, ale obiecuję, że w najbliżyszm czasie skomentuję kolejny rozdział.
Przypisy:
- Świętość, święty to interpretacja księdza, moja to bohaterstwo, bohater.
- Są tylko dwa uczucia, nie ma takiego uczucia jak obojętność, gdyż jest to brak uczucia.
10/09/2008
Tusk chce kastrować pedofili, no znaczy, skazani mogą wybierać czy chcą zostać poddani kasteracji chemicznej.
WARSZAWA. “To dramat (…) Chciałbym, żeby w Polsce wprowadzono kastrację chemiczną nie na życzenie skazanego, ale jako element wyroku” - powiedział Donald Tusk komentując sprawę “polskiego Fritzla” z okolic Siemiatycz na konferencji prasowej - “Powiem rzecz radykalną, ale nie sądzę, żeby wobec takich indywiduów, takich kreatur, jak te przypadki, można zastosować termin człowiek. W związku z tym, nie sądzę, żeby obrona praw człowieka dotyczyła tego rodzaju zdarzeń” - dodał.
Dobra, przypuszczam, że to nie jest pod publikę
i zaczynam analizę.
Znając sytuację w Polsce, to pedofile byliby zastraszani, zmuszania do kastracji chemicznej, przecież pedofile to najbardziej znienawidzona grupa społeczeństwa. Wolałbym, żeby pieniądze z moich podatków szły na opłatę leczenia psychiatrycznego dla tych osób niż na kastrację chemiczną. Z tego co się dzieje w Polsce, można łatwo wywnioskować, że to co narazie jest dobrowolne za kilka lat będzie to przymusowe. Gdyby pedofil chciałby się wykastrować, zrobiłby to prywatnie, po co wplątywać w to państwo?
A co z osobami, które są niesprawiedliwie skazni, a byliby namawiani i zastraszani, żeby poddać się kastracji chemicznej?
W Polsce też nie brak brutali, nawet wśród blogerów, którzy chcieliby kastrowania fizycznego, tortur cielesnych dla gwałcicieli, łamiąc prawa człowieka. Ich argumentem jest, że pedofile i gwałciciele to nie ludzie; a co może ludzi, którzy gotowi są torturować pedofilów i gwałicieli, można uznać za ludzi. Można, bo każdy jest człowiekiem, tak samo jak i zabójca jak i przeciętny człowiek. Pedofile wzbudzają gniew i obrzydzenie, to nie znaczy, że mamy ukazywać swoje najgorsze insytnkty. A gdybyśmy skazali na tortury fizyczne, w wyniku których straciłby płodność, człowieka całkowicie niewinnego, który chciałby założyć rodzinę?
EDIT:
Ale co da skazanie jednego pedofila na taką mekę. To odstraszy pedofilów, ale oni będą bali się kary, zaburzenia preferencji seksualnych nie znikną, wręcz przeciwnie będzie u nich rosła nienawiść do społeczeństwa. Będę starali się tak popełniać zakazane czyny, żeby ich nikt nie wykrył.
Myślałem, że cywilizacja z wiekiem łagodnieje, najgorsze instynkty zanikają, człowiek jest bardziej empatyczny, a tu taka fatalna pomyłka.
Linki:
- Wolne Media - Tusk chce kastrować pedofilów
- Polarny - KOCHAM-TUSKA-czyli-JAJA-POD-TOPOR
- Wolne Media - Kastrowanie na oślep
- Wolne Media - Raz, dwa, trzy pedofilem jesteś ty